Mam podobny problem od wczoraj, rano modem działał normalnie - po powrocie do domu ok 18 na modemie paliły się tylko 2 lampki od góry a 3 (wysyłanie) już migała , reszta w ogóle się nie zapalała. Kilka razy spróbowałem z odłączaniem modemu od prądu i cały czas to samo. Za którymś razem połączył się ale po 2 min znów to samo. Zadzwoniłem więc na infolinię, sprawdzili modem zdalnie (kazali mi go ponownie odłączyć od prądu) i stwierdzili, że jednak coś jest nie tak i na jutro pomiędzy 9-12 mam umówionego technika. Tyle, że po 22 modem działał mi już normalnie, dziś też działa. Czy w takiej sytuacji powinienem odwoływać technika czy lepiej żeby i tak go sprawdził ? I czy w takim wypadku nie będą mi kazali płacić za nieuzasadnioną wizytę ?
Modem to stara Motorola SB4101 (mam ją od początku bycia abonentem ASTER czyli już jakieś 8-9 lat). Ostatnio ogólnie coraz częściej są z nią problemy - nie zawsze działa przycisk power, czasami męczę się po parę minut żeby w ogóle odpalić lub wyłączyć modem, albo jest tak, że nawet po włączeniu pali się tylko lampka "Acitivity" a pozostał 4 (Recieve, Send, Power i Online) nie.
